Niczym dobre wino

Luksemburczyk Gilles Muller rozgrywa w tym roku sezon życia, mimo 34 lat. W holenderskim ’s-Hertogenbosch w finale weteranów pokonał po 2 tiebreakach Ivo Karlovicia (38 lat), sięgając po swój drugi tytuł ATP World Tour. 

Na początku roku w Sydney 34-letni Gilles Muller wygrał swój pierwszy turniej ATP. Podczas dekoracji tenisista nie wytrzymał emocjonalnie, a na jego twarzy pojawiły się łzy szczęścia. To miało być uwieńczenie długiej kariery Luksemburczyka. Jednak Muller pokazuje, że jest niczym dobre wino, im starszy tym lepszy. On nie zamierza jeszcze kończyć kariery. Właśnie dołożył kolejne turniejowe zwycięstwo, a w najnowszym rankingu wróci na swoje dotychczas najlepsze 26. miejsce.

Swoją droga widać wyraźnie, że Ci starsi tenisiści mają coraz więcej do powiedzenia. Szczególnie teraz, kiedy rozgrywki przeniosły się na trawę, możemy obserwować więcej tego typu sytuacji. Finał w ’s-Hertogenbosch był najstarszym finałem turnieju ATP od 1977 roku, kiedy to w Hong Kongu 42-letni Ken Rosewall pokonał 30-letniego Ilie Nastase.

Mimo, iż byłem neutralnym widzem holenderskiego finału, cieszę się, że wygrał Luksemburczyk. To on zaoferował więcej dobrego tenisa i to on stwarzał lepsze widowisko. Chorwat po za serwisem nie istniał. Ostatecznie Mullerowi nie udało się przełamać serwisu Karlovicia, jednak w tiebreakach, to on wykazał większą aktywność przy returnie rywala, dzięki czemu zwycięstwo powędrowało na jego konto.

W Holandii obchodzimy dziś Dzień Ojca. Muller, który jest tatą dwóch chłopców, nie mógł wybrać sobie lepszego prezentu na tą okazję.

 

No Comments Yet.

Leave a comment